Szklane domy – Maison Hermès w Tokio

Wyjście ze stacji Yūrakuchō wprost na tokijską dzielnicę Ginza oznacza natychmiastowe zderzenie z rynkową skrajnością. To jeden z najdroższych i najbardziej zagęszczonych kwartałów na świecie, gdzie każdy metr kwadratowy powierzchni jest wyciskany do granic możliwości, a fasady budynków walczą o uwagę rozedrganą feerią neonów i wielkowymiarowych ekranów. W 1998 roku francuski dom mody Hermès postanowił postawić tu swoją azjatycką centralę – Maison Hermès. Zlecenie trafiło do pracowni Renzo Piano Building Workshop (RPBW). Wyzwanie miało charakter tyleż prestiżowy, co czysto inżynieryjny: na działce o szerokości zaledwie 11 metrów i głębokości 56 metrów należało wznieść obiekt o powierzchni ponad 6000 metrów kwadratowych, uwzględniając bezkompromisowe japońskie normy przeciwpożarowe i sejsmiczne.

Kim jest Renzo Piano?

Włoski architekt i laureat Nagrody Pritzkera z 1998 roku – tego samego, w którym ruszał projekt w Tokio – budował swoją pozycję na odrzuceniu akademickiego monumentalizmu na rzecz rzemiosła i technologii. Świat usłyszał o nim przy okazji paryskiego Centre Pompidou (zaprojektowanego wspólnie z Richardem Rogersem), gdzie instalacje techniczne wyprowadzono na zewnątrz budynku. Włoski mistrz od początku kariery traktuje konstrukcję nie jako pokaz siły, lecz jako narzędzie do kreowania efektu wizualnego budynku. W projekcie dla Hermèsa nie zaproponował marmurowej cytadeli, która miałaby manifestować pozycję luksusowej marki. Zamiast tego zaoferował przemyślaną strukturę, w której głównym budulcem stało się pofalowane pod ciśnieniem szkło, nawiązując jednocześnie do tradycji japońskiego budownictwa.

Ginza – drogo i wysoko

Ginza rządzi się twardymi prawami urbanistyki. Wąskie działki wymuszają budowanie w górę, a ciasno zbita tkanka kwartałowa powoduje, że obiekty stykają się ze sobą ścianami szczytowymi. Światło dociera do nich niemal wyłącznie od strony ulicy. W tym przypadku architekt miał do dyspozycji działkę narożną, która była stosunkowo wąska w stosunku do głębokości. Piano odczytał te ograniczenia i przetłumaczył je na język nawiązujący do japońskiej tradycji. Konstrukcja elewacji stanowi współczesną, technologiczną interpretację tradycyjnego parawanu shōji czy papierowej latarni chōchin. Za dnia budynek funkcjonuje jako matowa, srebrzysta ściana odbijająca promienie słoneczne. Po zmroku, gdy w środku zapalają się światła, 15-kondygnacyjna bryła (posiadająca 10 pięter nadziemnych i 3 podziemne) zaczyna promieniować od wewnątrz jednolitym, miękkim światłem, odcinając się od chaotycznego tła sąsiednich neonów.

13 tysięcy pustaków z Florencji

O wyjątkowości obiektu decyduje materiał użyty na elewacji. Ścianę zewnętrzną wyłożono 13 000 kwadratowych pustaków szklanych o wymiarach 45 na 45 centymetrów. To moduły znacznie większe od tych stosowanych powszechnie w budownictwie. Wyprodukowano je na zamówienie we włoskiej manufakturze Vetroarredo we Florencji. Przezroczystość materiału została ograniczona poprzez zastosowanie matowego wykończenia o fakturze przypominającej zastyganie płynnej masy szklanej pod ciśnieniem. Dzięki temu wnętrze zyskało prywatność, a elewacja – jednolitą płaszczyznę, która zmienia się wraz z porą dnia i rodzajem oświetlenia. Zasada ta ma jednak wyraziste wyjątki. Przy samym chodniku od strony głównej ulicy użyto w pełni przezroczystego szkła, umożliwiając wgląd do wnętrza sklepu poprzez wysokie witryny. Na narożnikach zastosowano natomiast specjalne, łukowato wyprofilowane pustaki, które złagodziły ostry profil budynku i ujawniły bieg zewnętrznej klatki ewakuacyjnej.

Maison Hermès – modernizm sejsmiczny

Budowanie w Tokio wymaga rozwiązania problemu ciągłej aktywności sejsmicznej. Postawienie szklanego wieżowca o wąskim profilu mogło stwarzać ryzyko pękania modułów przy pierwszych większych wstrząsach. Pracownia RPBW zaprojektowała więc fasadę w sposób, który czerpie z zasad tradycyjnej japońskiej architektury sakralnej – umieszczającej w centrum konstrukcji elastyczny pal shinbashira. Szklane pustaki nie zostały murowane na sztywno. Zawieszono je na stalowych ramionach połączonych z głównym kośćcem budynku. Pomiędzy poszczególnymi modułami zastosowano elastyczne uszczelnienia silikonowe, pozwalające każdemu elementowi na przesunięcie do 4 milimetrów. Podczas trzęsienia ziemi elewacja nie opiera się siłom fizyki, lecz pracuje na boki i przejmuje wstrząsy, zachowując swoją spójność.

Funkcjonalność Maison Hermès

Wewnątrz obiektu udało się zmieścić rozbudowany program użytkowy:

  • Najniższe cztery kondygnacje zajmuje flagowy salon marki.
  • Wyżej zlokalizowano pracownie rzemieślnicze oraz biura.
  • Siódme piętro przeznaczono na dwupoziomową przestrzeń wystawienniczą.
  • Na dziesiątym piętrze znalazło się kameralne kino „Le Studio”.
  • Całość wieńczy wewnętrzny ogród pod gołym niebem, osłonięty wysoki ścianami ze szklanych pustaków.

Układ komunikacyjny i szyby instalacyjne umieszczono wzdłuż tylnej, ślepej ściany budynku. Co istotne, gdy w 2006 roku Hermès podjął decyzję o rozbudowie siedziby, Piano powiększył obiekt od strony strefy wejściowej i pięter handlowych, bez naruszania rytmu oryginalnej fasady. Maison Hermès pozostaje przykładem tego, jak za pomocą nieoczywistych technik budowlanych i przemyślanej inżynierii można stworzyć ikoniczny obiekt późnego modernizmu, wyróżniający się nawet w takim miejscu jak ruchliwa Ginza w największej aglomeracji świata.

Źródła:

Strona pracowni RPBW
Archdaily

Przewijanie do góry