Ratusz w Słupsku – neogotycka perła, która przetrwała wojnę

W centrum Słupska, miasta, które w II Wojnie Światowej zostało niemal doszczętnie zniszczone, stoi budynek niemal cudem ocalały. Ratusz w Słupsku – majestatyczna neogotycka konstrukcja z końca XIX wieku – nie tylko przetrwał zawieruchę wojenną, ale do dziś pozostaje funkcjonalnym i reprezentacyjnym centrum administracyjnym miasta. W jego murach spotyka się historia, polityka i architektoniczna erudycja.

W czasie II Wojny Światowej Słupsk, jak wiadomo, dostał rykoszetem. Działania wojenne zniszczyły miasto niemal w 70%, w wyniku czego w centrum dominowały wypalone kwartały i pustka. A ratusz? Przetrwał. Nie spadła na niego ani jedna bomba. Stoi na archiwalnych zdjęciach powojennego miasta jak nierealna dekoracja. Niektórzy twierdzili, że to cud, inni – że szczęśliwy przypadek. W każdym razie: ocalał, i to w niemal niezmienionym stanie. Uniknął także dewastacji ze strony żołnierzy radzieckich. Niemalże luksusowe wnętrza budynku sprawiły, że radzieccy oficerowie woleli zrobić sobie w nim bazę na czas swojego pobytu niż go bezmyślnie demolować.

Ratusz w Słupsku po wojnie

Po 1945 roku budynek przejęły nowe władze. Ratusz w Słupsku stał się siedzibą polskiego magistratu i zwyczajnym miejscem pracy samorządowców. Drobne renowacje nie zrobiły na szczęście z niego muzealnej wydmuszki, a wręcz przeciwnie. Bijąca od niego autentyczność buduje bardzo ciepłe wrażenie, zwłaszcza że obiekt jest właściwie ogólnodostępny dla turystów. Ratusz nie robi z siebie zabytku. Jest używany, zużyty, trochę nierówny. Ale może właśnie przez to bardziej wiarygodny. Jeśli ktoś szuka przykładów architektury z początków XX wieku, która przetrwała bez fanfar, renowacji i folderów promocyjnych – tu znajdzie odpowiedź.

Architektura budynku

Architektura ratusza zdradza wpływy niemieckiej tradycji budowania. Neogotyk w wersji administracyjnej, z obowiązkowym rozmiarem, który ma robić wrażenie. Ale środek zaskakuje: nie monumentalnością, tylko detalem. Rzeźbione schody, ceramiczne posadzki, sztukateria na sklepieniach. Wszechobecne secesyjne wstawki, które nadają wnętrzu niespodziewanego polotu. Jest tu coś ciepłego, co rzadko zdarza się w budynkach urzędowych. Witraże powstały w trakcie remontu w latach 90, ale nawiązują stylistycznie do koncepcji wnętrz dzięki motywom roślinnym i łukowym kształtom. Przepuszczają światło w taki sposób, że hol na parterze wygląda bardziej jak wnętrze willi niż instytucji. We wnętrzu panuje cisza. Drewno tłumi dźwięki, a układ wnętrz sprzyja temu, żeby się zgubić.

Neogotyk i secesja

Wnętrza mają ciężar. Nie w sensie fizycznym, tylko nastrojowym. Kręte schody, witraże, światło przeciekające przez kolorowe szkło. Ten kontrast między urzędową codziennością a przestrzenią, która mogłaby być scenografią do filmu o XVIII-wiecznym poselstwie to jedna z największych zalet tego miejsca. Kolejny ciekawy kontrast to wzbogacenie poważnych, neogotyckich wnętrz o secesyjne elementy. Flizelinowe tapety, motywy roślinne w formie ceramicznych dekoracji i malowideł oraz świetnie zachowane meble i żyrandole są efektownym śladem po tym krótkim epizodzie w historii architektury. W gabinecie prezydenta znajduje się także unikatowy gazowy żyrandol, a na korytarzach i w salach efektowne malowidła. Jest to m.in. alegoryczne przedstawienie nadania praw miastu ( J. Scheurenberg), Targ Rybny w Słupsku z wizerunkiem dawnego burmistrza oraz Wyładunek w porcie w Ustce (F. Klein-Chevalier).

Ratusz w Słupsku dziś

Dziś ratusz w Słupsku wciąż pełni swoją pierwotną funkcję. To siedziba prezydenta miasta i urząd, ale też miejsce wydarzeń kulturalnych, ślubów, spotkań. Można tu wejść z ulicy i po prostu się rozejrzeć. Nie wszystko błyszczy, nie wszystko jest idealnie odnowione, ale właśnie dlatego ten budynek robi tak duże wrażenie. Nie wymaga kontekstu ani audioprzewodnika. Wystarczy się trochę zatrzymać.

Źródła:

Miasto Słupsk
Wikipedia
Własne

Przewijanie do góry